wtorek, 19 marca 2013

Tao x Kris 4 (TaoRis) cz.I EXO


Tytuł:"Skrzydła..." (cz.1/2)
Bohaterowie: Wu Yi Fan (Kris); Huang Zitao (Tao)
Pairing: Tao x Kris
Gatunek: Rating - R, Seinen, Romans, Dramat, Supernatural.
Zespół: EXO




________________________________________________________

     -Robiłeś to samo kiedy się wczoraj spotkaliśmy.- spojrzałem na Tao, który stał na murku z dłońmi wyciągniętymi w bok jakby chciał odlecieć.
     -Odkąd pamiętam...- wzdrygnął lekko.- Moje myśli zawsze dryfowały w stronę nieba...-
     -Dlaczego?- spytałem nagle dość zaciekawiony jego osobą.
     -Nie wiem.- uśmiechnął się lekko.- Wydaje mi się, że gdzieś tam jest moje drugie ja. Czy to nie romantyczne?- przymknął delikatnie oczy i zaciągnął morskie powietrze głęboko w płuca.-Gdyby prawdziwy ty był gdzieś tam w niebie... Myślę, że to byłoby naprawdę wspaniałe uczucie. Pozwolić sobie dryfować w siną dal... i spoglądać z góry na te wszystkie małe rzeczy na ziemi... Jestem pewny, że to byłoby wspaniałe uczucie.-
     Tao... Ty... Dla mnie początek tego lata był tak krótki jak mrugnięcie gwiazdy i jednocześnie tak długi jak wieczność... Po chwili otrząsnąłem się z moich rozmyślań i zacząłem mówić:
     -Twoje drugie ja może być tym czego poszukuję... Po drugiej stronie nieba jest chłopak ze skrzydłami. Od niepamiętnych czasów, aż do tej pory jego skrzydła pozostają szeroko rozpostarte chwytając wiatr. Zanim moja matka powiedziała mi cokolwiek więcej... odeszła. W końcu jedynymi towarzyszami mojej podróży są opowieści o tym chłopaku w niebie i Ace. - wtuliłem się w pluszaka.
     -Szukasz tego samego chłopaka, którego szukała twoja mama?- wtrącił nagle.
     -Cóż, nie ma mowy, abyś to ty nim był.- odparłem i wróciłem do oglądania piękna zachodzącego słońca.         
     Tao obserwował mnie dłuższą chwilę po czym dosiadł się i westchnął.
     -Miałem sen...- odezwał się nagle  patrząc w niebo.
     -Oczywiście, że miałeś. Ja też miałem.- odparłem i spojrzałem się na niego jak na jakąś osobę nie wiedzącą, że ludzie miewają coś takiego.
     -Ale to był dziwny sen... Sen o niebie. Moje prawdziwe ja tam było. Był to świat, którego nigdy wcześniej nie widziałem. Nieskończenie rozciągający się we wszystkich kierunkach...-
     Patrzyłem na niego z niedowierzaniem. On... Nie.. to nie możliwe.
     -Hej... - odezwałem się nagle.- Miałeś skrzydła w swoim śnie?- spytałem po chwili z nadzieją w oczach.
     -Nie pamiętam..- zakłopotał się.
     -Latanie to fantazja...-dodałem po chwili.
     -On potrafi latać prawda? Według twojej mamy?- zapytał nagle z błyskiem w oczach. Nie zapomnę tego  nigdy. Jego osoba zaintrygowała mnie już pierwszego dnia... Pierwszego dnia kiedy się tu zjawiłem, by znaleźć to czego szukała moja matka. Mieszkał sam, więc zaproponował żebym pomieszkał u niego jakiś czas. W sumie... zaciągnął mnie do siebie jedzeniem. Nie mając grosza przy duszy byłem tak cholernie głodny, że udało mu się. Wyglądał na zadowolonego kiedy siedzieliśmy razem w salonie.
     -Raczej tak... W końcu ma skrzydła.- odparłem kiedy ogarnąłem, że siedzę z  rozdziawionymi ustami bez słowa już dłuższy czas.
     -Chodźmy się pobawić gege. Chciałem zawsze pobawić się w morzu. Szczerze nigdy nie miałem okazji...- poprosił i spojrzał na mnie swoimi sarnimi oczami. Odpadłem... jednym słowem odpadłem i dobrze wiedziałem, że nie jest zwyczajny. Coś we mnie pękło... On... tak bardzo mnie ciekawił, chciałem wiedzieć więcej, chociaż nie mówił wiele. Czasami nachodziły go momenty do konwersacji, ale zdarzało się to rzadko. Uśmiechnąłem się lekko i odpowiedziałem:
     -Cóż... chyba możemy.- wzruszyłem ramionami i podniosłem się, a on zaraz za mną. Dorosły facet, który chce się bawić... Dziwne, ale nie będę wnikał. Miał na sobie białą koszulę, jasne jeansny... Wyglądał tak... seksownie? Boże o czym ja myślę! Facet... seksownie... Może coś w tym jest. Zanim się zorientowałem staliśmy w wodzie po kolana i chlapaliśmy po sobie. Bawiło mnie to, bo śmiałem się jak głupi, a może... Może uśmiech był wywołany jego radością? Sam nie wiem... Wiem tylko, że w pewnej chwili wylądowałem za jego plecami, a kiedy wylądowała na nich woda ujrzałem coś co zaparło mi dech w piersi. Nie mogłem uwierzyć. Przez koszulkę widać było bardzo wyraźnie tatuaż na połowę pleców, który przedstawiał anielskie skrzydła.
    -Takie piękne... - powiedziałem pod nosem. Tao obrócił się przerażony kiedy zorientował się co zobaczyłem. - Masz skrzydła... Może nie jesteś aniołem, ale masz skrzydła... Dlaczego o nich nie powiedziałeś?-
    -Bo tutaj kończy się mój sen. Moje skrzydła zapomniały jak latać... bo tylko stworzyłem pozory, że nimi macham. Czy jest sens posiadania skrzydeł, które nie potrafią latać?- odparł i spuścił głowę. Zobaczyłem tylko spadającą łzę, która poruszyła moje serce całkowicie. Czułem się jakby działała na mnie jakaś obca siła. Niekontrolowanie poszedłem do niego i chwyciłem w pasie przytulając go mocno do siebie. Dziwne, ale... czułem się dobrze trzymając go w ramionach. Niezdarny dzieciak, który nie ma za grosz pewności siebie, który potrzebuje kogoś kto pokaże mu, że nie warto się bać. Potrzebował mnie.
     -Tao... Spójrz na mnie...- poprosiłem, a kiedy podniósł głowę i jego wzrok we mnie utkwił po prostu go pocałowałem. Odpowiedział delikatnie na mój gest i wtulił się we mnie jeszcze bardziej. Znalazłem to czego tak długo szukałem...

     Latanie to fikcja, ale znalazłem chłopaka ze skrzydłami. Pokochałem go mimo tego, że nie mógł wzbić się w przestworza. Może matka chciała żebym znalazł miłość, a nie anioła... Przecież anioły żyją tylko w fantazji...
___________________________________________________
~ Mam nadzieję, że moje romansidło się wam podoba xD Wieczorem dam kolejne. :3 
Ale będzie seks... xD hahah <3 ~ Kana

9 komentarzy:

  1. *sobsob* Q_____Q takie cudowne <3
    Śliczne~ Awwwwwwwwwwww.
    (tag, awwwuję do szwabskiego .3. ale do tego bardziej *o* )
    kocham kocham kocham kocham <3
    chcę więcej romansidełełę~~~~
    tag bardzo. Loflof <3
    (tu kończy się, jakże konstruktywny, komentarz Murasika >v< )

    Loflof <3



    Ale zabiję cię za tego Kai'a XDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne ^^ Ahh, nie mogę się doczekać wieczoru !! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No... Fajne xD Nie wyczułam, że czytam TaoRisa, może dlatego mi się spodobało. Ale to i tak malutki krok w "czuciu" tego paringu ;p Lubię twoje porównania i metafory, mają piękny sens ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękniej być chyba nie mogło.
    Szczerze, to jest to dość ambitny tekst, jak na "romansidło", dlatego jak dla mnie to jest majstersztyk. Genialne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem czy tu komentowałam, ale to jest boskie!
    Ten Twój talent plus TaoRis to coś pięknego <3

    OdpowiedzUsuń
  6. To opowiadanie dosyć bardzo mi przypomina jakieś anime... tylko nie pamiętam co to było... może Air? Ale nie czepiając się, jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest robione na tej podstawie ;) Dobre skojarzenie.

    OdpowiedzUsuń