środa, 17 lipca 2013

Call of the Moon - PROLOG

    


    Czy byłeś kiedykolwiek zakochany?... Zakochany w osobie, z którą nigdy być nie powinieneś, bo to niepoprawne... zakazane, ale... wszystko jest tajemnicą, a tobie nikt jej nie wyjawił. Czy kochałeś kiedyś tak mocno, że byłeś gotów poświęcić swoje życie dla drugiej osoby?... Ja byłabym w stanie oddać wszystko... Jednak przeznaczenie było inne... To o czym się dowiedzieliśmy... Cała nasza trzynastka... To było co najmniej jak fragment wyciągnięty z mangi... Dramat, ale... skończył się...

     Czy kiedykolwiek czułeś ból rozrywający twoją klatkę piersiową na strzępy?... Czy kiedykolwiek księżyc sprawiał, że czułeś się dziwnie?... Miałeś jakieś dziwne znamię na skórze?... A może polubiłeś krew... jej zapach... mięso... surowe mięso... Nocny tryb życia stał się twoją normalnością?... Może wychodzisz w nocy na długie spacery?... Czy jest tak, że czasami budzisz się na polanie i nie pamiętasz co się działo?... Czy twoje ciało było obolałe, a ty czułeś się jakby ktoś nieźle spił cię ostatniego wieczora?... Kiedy przyjaciele są w niebezpieczeństwie... ty ruszasz im na pomoc... Nawet jeśli zrobiłeś coś karygodnego... chcesz odkupić swoje grzechy... Widząc księżyc... twoje oczy zaczynają świecić, a kły bolą niemiłosiernie... Krew buzuje w twoich żyłach i pali twoje ciało. Srebro... srebro cię zabija... Powinno, ale ciągle masz w sobie inną krew... 
     Czy kiedykolwiek obserwowałeś co dzieje się podczas pełni?... 
     Nie?...


    ... To właśnie jest Zew Księżyca.

niedziela, 14 lipca 2013

Thunder x Jongup 2 MBLAQ ; B.A.P

Tytuł: ”Prezent.”
Bohaterowie: Moon Jong Up (Jongup) ; Park Sang Hyun (Thunder)
Pairing: Jongup x Thunder
Gatunek: One shot, Rating – R, Romans, Short.
Zespół: B.A.P & MBLAQ


     To był dzień urodzin Thundera. W końcu nadszedł czas po wielkiej imprezie dla znajomych z zespołów i innych, takich jak aktorzy, czy ulzzangi.
     W domu pozostali tylko Sanghyun i Jongup. Sami w wielkim domu. Solenizant ogarniał zdjęcia z balangi, aż nagle młodszy szturchnął go lekko w bok.
     - Co jest Uppie? - Spytał i ujrzał kolegę obwiniętego czerwoną wstążką.
     - Umm.. no bo... ja czekałem z prezentem, aż wszyscy pójdą... - odparł lekko zaczerwieniony na policzkach. - Bo wiesz... jesteśmy ze sobą już długo i kazałem ci tyle czekać, bo nie... no bo nie byłem gotowy, a teraz... Teraz mogę ci się oddać w całości.-
     - Uppie... - szepnął starszy, po czym musnął go dłonią po policzku.
     - Rozpakujesz prezent?- Spytał bardziej pewnie.
     - Zastanawiam się nad tym. - Powiedział i uśmiechnął się. - Hrmmmm...-
     - Tak, każ mi tu jeszcze czekać.- Burknął chłopak. Thunder zaśmiał się i złapał końcówkę wstążki.
     -I co teraz zrobisz?-
     - Mam się sam rozwinąć? - Zapytał sarkastycznie Moon.
     - I zabierzesz mi frajdę z podręczenia cię? - Zrobił smutną minę. Jongup odsunął się.
     - Nie... - uśmiechnął się lekko i pociągnął tasiemkę tak, aby ich czoła się zetknęły.
     - I co teraz zrobisz Uppie? - Spojrzał mu głęboko w oczy.
     - A jak myślisz? - Zmrużył oczy i powoli zaczął przysuwać swoje wargi do jego.
     - Właśnie zostałeś uke w tym związku. - Rzekł i szarpnął wstążkę. -
     - Zepsułeś tą chwilę! Teraz to już nic nie dostaniesz... - powiedział obrażony.
     - Ejj... Jong... Wiesz, że lubię się rządzić... - uśmiechnął się i przechylił lekko głowę. - No już, nie obrażaj się... - powiedział i przytulił mocno swojego dongsaenga.
     - O popatrz... Jednak potrafisz być uroczy jak trzeba... - wtulił się.
     - Czasami tak.. - odparł, muskając jego szyję wargami. - Wolisz uroczych? - Dodał po chwili.
     - Wiesz.. nie potrafię się wtedy gniewać... - powiedział i odwrócił wzrok. Starszy ułożył jedną dłoń na brodzie chłopaka i delikatnie pocałował w usta.
     - Gniewać się na mnie nie wypada... - wyszeptał prosto w wargi. Młodszy znowu patrzył w jego oczy. Te piękne brązowe oczy, które tak bardzo go zatracały... Topił się w nich coraz bardziej.
     - Ja się wcale nie gniewam... - upomniał półgłosem starszego i rozchylił mocniej usta. Thunder mocniej wpił się w jego dolną wargę i lekko ją przygryzł, ciągle patrząc mu w oczy.
     - Kocham cię... - wyznał i zamknął oczy, odwzajemniając pocałunek. Starszy zaś pomrukiwał cicho. Jego ciało przechodziły dreszcze, przez obecność jego ukochanego. Lewą ręką zaczął wodzić po jego torsie.
     -Taki uroczy... - wyszeptał Hyun.
     - Sam jesteś uroczy.... - odparł cichutko, kiedy zaczęła zalewać go fala czerwoności.
     - Co? - Rozgląda się. - Ja nie widzę nikogo uroczego, prócz ciebie dongsaeng... - oznajmił, po czym zagryzł swoją dolną wargę. - Może to to powietrze, albo twój zapach... Tak. To Twój zapach unoszący się w powietrzu. Upijam się nim...-
     - Jesteś przeuroczy i słodki. - Zarumienił się mocniej.
     - Ja w żadnym wypadku, ale ty na pewno. - Dodał całując w nos, a następnie przenosząc się na szyję. - Ta delikatna skóra... - Szepnął całując partię przy uchu.
     - Ohhhh... - mruknął. - Jesteś taki.. taki.. Chciałbym móc cię dotknąć... - Powiedział, delikatnie poruszając związaną ręką. Starszy chwycił tasiemkę i uwolnił ukochanego.
     - Lepiej?-
     - Tak, dziękuję... - odparł I ułożył dłoń na torsie starszego, delikatnie drażniąc sutki. Thunder mruknął cicho I zaczął muskać jego szyję wargami.
     - Hyunnie... - wyszeptał Jongup I przesunął drugą dłoń na jego policzek.
     - Jest taka ciepła... nie to co moje dłonie... Nie są za zimne? - Spytał I przejechał po torsie młodszego, zaś drugą ręką gładził jego lędźwie.
     - Nie... to przyjemne. - Zaprzeczył, gładząc hyunga po policzku.
     - Cieszę się... - wyszeptał. - Jestem taki wyczerpany, a mam na ciebie ochotę... Tak cholernie.. - dodał I rzucił młodszego na łóżko, lądując nad nim I podpierając się na silnych rękach. Jonggie spojrzał mu głęboko w oczy I pocałował w policzek.
     - A może zrobię ci masaż? - Zaproponował.
     - Jeśli masz siłę I chęci.. Jutro będę miał okropne zakwasy, nie mam siły nawet normalnie ruszać rękami.... - odparł patrząc na usta młodszego.
     - Zdejmiesz koszulkę? - Zapytał, rumieniąc się. - Wiesz... żebym mógł cię pomasować... - dodał I odwrócił wzrok.
     - A zdejmę. - Rzekł I uśmiechnąwszy się złapał za krawędź koszulki odsłaniając brzuch. - Patrz na mnie... Masz śliczne oczy, chcę je widzieć.-
     - Um... - mruknął cichutko. - Twoje oczy też są śliczne... - spoglądając w nie przysunął się bliżej.
     - Tak lepiej... - uśmiechnął się I ściągnął koszulkę. - Twoich nic nie przebije kochanie.. - wyszeptał po pocałunku I ułożył się na łóżku. Młodszy usiadł na nim I zaczął masować umięśnione ciało z wielką przyjemnością I fascynacją.
     - Przyjemnie? - Zapytał.
     - Lubię kiedy mnie dotykasz... masz niesamowite dłonie... Takie delikatne... - wymruczał. Jong zarumienił się bardziej.
     - To dobrze... - powiedział półgłosem I pocałował jego szyję, na co starszy wzdrygnął się lekko.
     - Jonggie... - wyszeptał.
     - T-tak? - Zająknął się I cofnął nieznacznie.
     - Czuję się przy tobie tak dobrze...-
     - Oh, cieszę się. - Odparł I położył się obok. - Ja.. czuję się przy tobie bezpieczny Hyunnie.
     - Słodki... - mruknął patrząc mu w oczy I głaszcząc po policzku. - Jestem taki śpiący... ale chcę dalej patrzeć ci w oczy...-
     - Przytulisz mnie? - Uśmiechnął się.
     - Jasne Uppie. - Odparł, przysuwając się do chłopaka I przytulając go do siebie.
     - Ale, jeśli chcesz spać to idź. Nie męcz się. - Oznajmił patrząc w oczy.
     - Ale.. będziesz obok?-
     - Tak, będę kochany... - rzekł I wtulił się mocno w swojego hyunga, upajając się jego zapachem.
     - Dobrze, że cię mam Uppie... - szepnął. - Dobranoc kochanie. - dodał w połowie przytomny.
     - Dobranoc Sanghyunnie. Saranghae. - Powiedział półszeptem, gładząc go po policzku.



niedziela, 7 lipca 2013

Doubt Rabbit - PROLOG



     Grywasz czasem w gry? A w poszukiwanie zabójcy i umieranie niewinnych „owieczek”? Na tym polega właśnie Doubt Rabbit... Wśród grupy niewinnych króliczków jest ukryty wilk, przebrany za jednego z nich. Jeśli te w porę nie dowiedzą się, kto jest wilkiem... będą ginąć dzień w dzień, jeden po drugim... aż nie ostanie żaden.

     Lubisz horrory? Lubisz tego typu klimat? Zapewne kochasz rozlew krwi... sam kochasz go wywoływać... Lubisz zagadki? Zapewne kochasz tajemnice i ich zagmatwane wątki oraz rozwiązania... Chcesz dojść do prawdy... za wszelką cenę wygrać. Dążysz do wejścia na sam szczyt, chcesz przetrwać... Ale gdy zginiesz... to tylko game over czyż nie? W grze nie stanowi aż tak bardzo kto wygra... Zawsze można powtórzyć rozgrywkę i postarać się bardziej.. A czy... gdybyś stał się prawdziwą częścią takiej gry... Poświęciłbyś przyjaciół, aby nie stracić własnego życia? Każdy przyjaciel... jest także wrogiem... W tym momencie game over oznacza... Tak, dobrze sam wiesz co to oznacza...


…. kłamca musi umrzeć!


sobota, 6 lipca 2013

Death Music - Rozdział I

      Wczesny czerwiec. W nocy, na obrzeżach Seoulu znaleziono smugi krwi ciągnące się po asfalcie i znikające na wejściu do lasu. Zwłok nie znaleziono, miejsce wypadku zabezpieczono. Na miejscu zdarzenia były dwa samochody osobowe. Pasażerów brak.

     To był czas kiedy zaczęłam zlewać szkołę. W przyszłym roku mamy nasze ostatnie chwile tutaj. Artystyczna szkoła im. Lee Yongina, która posiada na full utalentowanych uczniów. Pełno trainee chodzących po korytarzach zachodniego skrzydła. Sale były przepełnione tancerzami, a klasy muzyczne wręcz trzęsły się od dźwięków instrumentów. W tym roku miałam w końcu zadebiutować. W grupie wraz ze mną mieli znaleźć się Luhan, który był ze mną w klasie, Tao i Kris z ostatniej, Yokomaru z drugiej, Ayu z pierwszej oraz osoba, którą zawsze podziwiałam... mimo tego, że trzymał się z daleka od ludzi, ja i tak chciałam być jak najbliżej niego. No cóż... wszystko co piękne musi się skończyć. Wszyscy siedzieliśmy na lekcjach Ja trafiłam na zajęcia ze śpiewu, a chłopcy siedzieli na tanecznych. Niby to samo skrzydło, ale odległość sal i tak była duża. Wszystko było jak co dzień. Trenowaliśmy, pracowaliśmy na nasz wspólny sukces... do pewnego momentu. Postanowiłam zerwać się z godziny z Luhanem I skoczyć na dach, by trochę się polenić. Strasznie nas męczyli, bo zbliżał się termin debiutu. Po pewnym czasie podeszłam do barierki, zaniepokoiły mnie dźwięki z dołu. Spojrzałam na dziedziniec I oniemiałam. Na środku ścieżki leżał uczeń w kałuży krwi, a dookoła kilka osób z pierwszego roku, które pożerały go żywcem. Zagapiłam się w to jakże okropne wydarzenie, Luhan wołał mnie, ale nie reagowałam. W końcu podszedł do mnie I upuścił plecak na ziemię.
     -Co do... - urwał. - Do cholery... co się dzieje?! - Krzyknął z pytającym spojrzeniem, skierowanym w moją stronę.
     -Cholera... - burknęłam pod nosem.
     -O co chodzi Yokka? - Zapytał.
     -Te wiadomości z wczoraj... pamiętasz o zaginionych ciałach obok lasu?-
     -Tak... coś słyszałem... - odparł.
     -Zawsze myślałam, że takie rzeczy dzieją się tylko w mangach... A to wszystko... skojarzyło mi się z jedną z nich. Już wczoraj miałam dziwne obawy...-
     -Czy... - urwał, gdyż mu przerwałam.
     -Luhan, zamilcz. Po prostu zamilcz...-
     -Ale...-
     -Luhan! Musimy stąd wiać. Biegnij po dziewczyny I spotkamy się we wschodnim skrzydle przy sali samorządu, trzeba też powiadomić dyrektora I policję albo wojsko. Sprintem! - Rzuciłam I pobiegłam na salę taneczną. Trochę mi zajęło, bo szkoła jest ogromna, a korytarze kręte I długie.
     Kiedy tylko znalazłam się przy pokoju nauczycielskim ujrzałam masakrę... Pełno krwi ściekającej po ścianach. Cofnęłam się powoli, na drzwiach widniała smuga, utworzona przez ludzką dłoń. Kątem oka dostrzegłam sylwetkę... zbliżała się z wolna, aż w końcu ogarnęłam, że coś jest nie tak. Jedna z uczennic pierwszego roku zmierzała w moim kierunku, jej twarz była nadgryziona, noga połamana... Szurała ją po ziemi, wydając z siebie dziwny I niewyraźny dźwięk. Czym prędzej odskoczyłam do tyłu, sięgnęłam po pistolet I strzeliłam prosto w jej głowę. Padła na podłogę jak długa. Nagle usłyszałam kroki... lecz nie jednej osoby... brzmiało jak więcej niż dwie lub trzy. Kiedy wyszli zza zakrętu, zaczęłam biec w stronę schodów. Wolałam nie ryzykować. “Nie daj się ugryźć idiotko.” - to chodziło mi po głowie. W każdym filmie po ugryzieniu zamieniałeś się w jednego z nich... to na sto procent są nieumarli... Musiałam wiać. Kiedy byłam już prawie na zejściu z piętra, zauważyłam większą ilość tych tworów. Nie miałam drogi ucieczki, a naboi było za mało, by wybić wszystkich. Trzeba było jeszcze dobrze wcelować, a ja miałam za mało czasu. Katana też nie zda się za dużo, bo nie ma pola do manewru... Dobrze, że ojciec ubezpieczył mnie w takie rzeczy, chociaż katana to był przeżytek. Rzuciło mi się w oczy okno na dach. Czym prędzej wspięłam się na parapet I wyskoczyłam. Przeturlałam się po ciemnym rozlewie I pobiegłam do wschodniego skrzydła.
     Biegnąc korytarzem wpadłam na Krisa, który szukał naszej Pandy wszędzie, ale nie mógł go znaleźć.
     -Minyokka! Widziałaś Tao?! Do cholery.. gdzie ten idiota się podziewa?! - Krzyknął na wstępie lekko roztrzęsiony.
     -Nie krzycz, bo ich przyciągniesz. - Odparłam I potrząsnęłam nim.
     -Muszę go znaleźć. Wiem, że da sobie radę, ale chcę mieć go obok I widzieć, że nic mu nie jest... - powiedział już spokojniej.
     -Przecież mieliście razem zajęcia.-
     -Tak, ale w połowie wyszedł poszukać ciebie, didi. I już śladu po nim nie było.-
     -Nie spotkałam go Kris-ge... Może Luhan go wyczaił I zagarnął ze sobą. Kazałam mu pobiec po dziewczyny I czekać we wschodnim. Musi tu gdzieś być... Może sala teatralna?-
     -Więc na co czekamy? Sprawdźmy to... szkoła jest ogromna. - Rzekł na koniec I ruszyliśmy przed siebie.
     Tutaj wbrew pozorom nie było niczego... A bynajmniej było czysto. Czyżby  tu nie dotarli? Fala wiecznie żyjących... Powstający z grobu, zagryzają własnych przyjaciół I rodzinę. Ciekawe czy z rodzicami wszystko w porządku... I oby JEMU nic się nie stało...

  

The Versatile Blogger.



Yahh ^^ Więc,  minna-san..... zostałam nominowana do "The Versatile Blogger" przez JiHan <3
Bardzo jej za to dziękuję, bo to moja pierwsza nominacja ;)
Arigatou <3

Zasady:
1.Podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu.
2.Pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu.
3.Ujawnić 7 faktów o samym sobie.
4.Nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują.
5.Poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.

7 faktów o mnie:
1. Jestem wielką fanką Yongguka, bo uratował mnie z dna, kiedy nie byłam w stanie tworzyć muzyki i chciałam skończyć karierę muzyczną.
2. Zaraz po ultimate Yongguku mam Luhana, Kyuhyuna, Hero oraz na jednym mjsc. JB i Taecyeona.
3. Jestem muzykiem robiącym w Optimus Prime squad & K-Paradise.
4. Kocham szczury.
5. Gram na gitarze od ok. 11 lat.
6. Jestem uzależniona od coli i muzyki.
7. Za każdym razem, kiedy oglądam Dream High płaczę jak dziecko lub kobieta w ciąży.

Nominuję:


Niestety to na tyle blogów :D


środa, 3 lipca 2013

Baekhyun x Chanyeol 3 EXO-K

Tytuł:”We're still one.”
Bohaterowie: Park Chan Yeol (Chanyeol) ; Byun Baek Hyun (Baekhyun)
Pairing: Chanyeol x Baekhyun
Gatunek: One shot, Rating – R, Romans, Short.
Zespół: EXO-K


     Siedzę na balkonie otulony kocem. To jeden z tych letnich wieczorów, które nie są przyjemne w stu procentach. Obserwuję dzieci szczęśliwie grające w piłkę nożną... Pamiętam jak sam byłem w ich wieku... Stare dobre czasy... kiedy nie martwiłeś się o nic innego, prócz składu drużyny, co będzie na obiad, czy o to, że nabroiłeś w domu...

     Tak cholernie mi źle. Poznaliśmy się dokładnie na początku tego roku.. minęło kilka dobrych miesięcy... Wyprowadziłeś się do Francji, kiedy byłeś mały... To drugi koniec świata, a ja? Dalej tu jestem... rozmawiam z tobą w każdej wolnej chwili jaką mam... Nie pamiętam dobrze momentów, kiedy nie pisaliśmy... Może takich nie było? Albo przerwy były na tyle krótkie, że prawie niezauważalne? Cóż... Jesteś jedyną osobą, z którą tak dobrze mi się rozmawia... Jedyną, która mnie rozumie i umie w jakikolwiek sposób podnieść na duchu. Płaczę, kiedy masz ochotę odejść, bo to "nie ma sensu", a potem wracasz i przepraszasz... Mówisz, że nie powinieneś tak robić, bo wiesz, że mnie to boli... Płaczę, kiedy jestem zdenerwowany... Płaczę, kiedy nie mogę wymienić z tobą słowa... Czuję pustkę, kiedy cię nie ma. Zawsze powtarzałeś, że w rzeczywistości nie jesteś taki jak na zdjęciach czy kamerze, że to zniekształca obraz człowieka, ale.. Ale po co komu wygląd zewnętrzny? To jedynie powłoka, w którą włożone są nasze dusze... Pamiętaj, przecież wygląd bez charakteru jest niczym, ale charakter bez wyglądu może być wszystkim. Okładka książki może i być piękna, ale w środku może zawierać bezwartościową treść. Znam cię jak nikt inny, ty znasz mnie na wylot... Umiesz zgadnąć co robię w danym momencie, a ja umiem określić co robisz ty. Jesteśmy do siebie bardzo podobni, to aż dziwne. Jedynym problemem jest to, że możemy spotkać się dopiero za kilka lat... mieszkamy na dwóch różnych końcach... To uciążliwe nie móc cię usłyszeć na żywo.. nie móc dotknąć... Mimo że nie znamy się w świecie realnym... ja za tobą tęsknię... Cholernie tęsknię za twoją osobą. Dzielą nas tysiące kilometrów, ale i tak nikt nie może zabronić mi żywić do ciebie uczucia... Właśnie tak... Zakochałem się w chłopaku z drugiego końca świata, ale czy to ma znaczenie? We're still one...



wtorek, 2 lipca 2013

Baekhyun x Chanyeol 2 EXO-K

Tytuł:”Uskrzydlony.”
Bohaterowie: Byun Baek Hyun (Baekhyun); Park Chan Yeol (Chanyeol)
Pairing: Baekhyun x Chanyeol
Gatunek: One shot, Rating – R, Dramat, Romans, Short.
Zespół: EXO-K

     Minęło dokładnie pięć lat od twojej śmierci. Dokładnie pięć cholernych lat, odkąd moje serce krwawi... Wykańcza mnie depresja... Był czas kiedy byłem stałym bywalcem szpitala... Dostałem anemii, tak nagle... Teraz to wraca... zżera mnie choroba. To w końcu musiało się stać... Umieram.

Spotkałem cię na końcu tunelu... tunelu pełnego światła. Uśmiechnąłeś się do mnie tak jak zawsze. Moje oczy zaszły łzami... zacząłem płakać. Nie widziałem cię tyle czasu... Czy to znaczy, że umarłem? Stałem jak wryty, a ty naprzeciw mnie. Byłeś tu, mogłem cię dotknąć.. posłuchać twojego delikatnego głosu... Chanyeol... masz skrzydła... Co mówisz? Ja też je mam? Czy ja w ogóle na nie zasłużyłem? Przytulił mnie, po czym złapał za rękę i ruszyliśmy w dalszą drogę razem.



Doojoon x Yoseob BEAST

Tytuł:”Londyn.”
Bohaterowie: Yoo Doo-joon x Yang Yoseob
Pairing: Dojoon x Yoseob
Gatunek: One shot, Rating – R, Romans, Short.
Zespół: BEAST


     Pamiętam to jakby to było wczoraj. Skwer w letnie popołudnie... naszą wizytę w parku, w samym centrum Londynu. To był nasz pierwszy wyjazd razem. W końcu się go doczekałem. Obiecałeś mi to wtedy na urodziny, że zabierzesz mnie w moje wymarzone miejsce. Powiedziałem Londyn i tak się stało. W końcu się udało. Pamiętam jak nagle złapał nas deszcz, ale mimo to, ciągle było duszno i na tyle upalnie, że się roztapialiśmy. Pamiętam gwar na ulicach, roześmiane dzieci, bawiące się nad stawem, biegające pomiędzy drzewami i szczęśliwe pary, spacerujące brukowanymi ścieżkami. Pamiętam budki z pamiątkami i tą z lodami, gdzie się wybraliśmy, a twój zaatakował twoje ubranie. Śmiałem się jak głupi, widząc twoją minę... zażenowanie i rozbawienie w jednym. Czułem się z tobą świetnie. Jednak deszcz zaczynał padać coraz to mocniej. Udaliśmy się do galerii. Pamiętam błyszczące wystawy i kolorowe ozdoby na kolumnach, specyficznie rzeźbione ławki... Wtedy to wylądowaliśmy w kawiarni. Ja zamówiłem szarlotkę, a ty jak zwykle mocną kawę. Tak... już zawsze będziesz mi się kojarzyć z zapachem słodkich perfum, wonią ostrej kawy oraz z zapachem papierosów czekoladowych, które być może paliłeś tylko okazyjnie, ale... takie rzeczy wyryły się w mojej pamięci. Żartowaliśmy, rozmawialiśmy... czułem się szczęśliwy, że mam takiego przyjaciela. Wtedy po jakimś czasie zacząłem przysypiać, oczy mimowolnie mi się zamykały. Zasnąłem oparty o stół, z twarzą skrytą za rękami. Pamiętam tylko, że pogłaskałeś mnie po włosach i ucałowałeś w głowę, mówiąc: „Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham Yoseob...”. Musiałem śnić w połowie, ale wiem, że właśnie to powiedziałeś... W połowie świadomy... na wpół śpiący... Słyszałem te słowa i odpowiedziałem ci myślami: „Nawet nie wyobrażasz sobie, że od dawna mi na tobie zależy.”. Wiem, że rano obudziłem się w hotelu tuż obok ciebie. Musiałeś mnie przynieść zaraz po tym jak Morfeusz mnie porwał... Taki kawał drogi... Kocham cię.


Minho x Taemin 2 Shinee

Tytuł: ”Łańcuchy duszy.”
Bohaterowie: Lee Tae Min (Taemin), Choi Min-ho
Pairing: Minho x Taemin
Gatunek: One shot, Rating – R, Dramat, Drabble.
Zespół: Shinee



     Odszedłeś z tego świata dość dawno, a w mojej głowie ciągle rozbrzmiewa twój głos... ten słodki głos, który budził mnie każdego ranka, który nadawał sens słowom „Kocham Cię” na dobranoc. Początkowo oszalałem... gdybyś tylko powiedział o swojej białaczce wcześniej... Możliwe, że teraz byłbyś tuż obok mnie... byłbyś tu fizycznie. Jednak wiem, że bardzo mnie kochałeś i wiem, że jesteś przy mnie... Czuję twoją obecność za każdym razem... Czuję ją mocniej, gdy wspominam wszystkie te sytuacje... Tak bardzo cię kocham... Oddałem ci swoje serce... Twoja dusza oplata moje ciało. Tak. Tego jestem pewien... Już zawsze będziemy razem. Na zawsze razem.


AJ x Kevin ; Yongguk x Zelo U-KISS & B.A.P

Tytuł:”Neverland” - alternatywny „Kontrast”
Bohaterowie: Kim Jae-seop (AJ); Woo Sung-hyun(Kevin)
Pairing: AJ x Kevin ; Zelo x Yongguk
Gatunek: One shot, Rating – R, Dramat, Short.
Zespół: U-KISS ; B.A.P


Neverland... śniłem o takim miejscu. Twierdziłem też usilnie, że takie nie istnieje w tym świecie. Czasami myślałem, że nie mam marzeń, ale... czy sny nie są naszymi marzeniami? Czyż my wszyscy nie żyjemy w snach?
Snem, w którym żyłem stał się AJ. Chłopak, który był moim przyjacielem, ale także chłopakiem, w którym się zakochałem... Żywiłem do niego niesamowicie silne uczucie, które odwzajemnił. Staliśmy się parą, jednością... Czułem się jakbym śnił... to było jak marzenie... śniłem na jawie... Jednak to wszystko okazało się moją rzeczywistością... Mój Neverland...
Jednak nie zawsze Neverland musi być taki jak mój. Zelo i Yongguk byli szczęśliwi mając siebie. Kochali się szczerą miłością i przysięgli, że będą razem do końca. Jednak nie wszystko może być wiecznością... Szczęście odebrał im pewien złodziej, a dokładniej... jego imię brzmiało Śmierć. Ich Neverland się skończył...
… a jaki jest twój Neverland?