sobota, 30 marca 2013

Eunhyuk x Donghae (Eunhae) - Kyuhyun x Sungmin (Kyumin) Super Junior


Tytuł : "Łatwa zdobycz."
Bohaterowie : Lee Hyuk Jae (Eunhyuk); Lee Dong Hae (Donghae); Lee Sung Min (Sungmin); Cho Kyu Hyun (Kyuhyun)
Pairing: Eunhyuk x Donghae (Eunhae) & Kyuhyun x Sungmin (Kyumin)
Gatunek : One shot, Raiting R-17, Romans, Dramat.
Zespół : Super Junior




_____________________________

     Wakacje zleciały bardzo szybko, nawet dla studentów akademii im. Parka. Eunhyuk i Donghae dumnie wkroczyli na aulę, gdzie odbywało się uroczyste rozpoczęcie roku. Oczy całej szkoły skierowały się prosto na tych oto dwóch, zakochanych w sobie studentów czwartego roku mechaniki. Dobrze zbudowani, zadbani, w modnych i seksownych ciuchach. Ich obecność wywołała na sali falę szeptów. Usiedli na samym przodzie i obserwowali uroczystość w dalszym ciągu trzymając się za ręce. Mieszkali w innym mieście, więc tutaj musieli zamieszkiwać akademik. Ludzie uważali ich za największe gwiazdy uczelni, zawsze na czasie, wiedzieli wszystko, każdy najgorętszy temat i ten mniej też. Niektórzy się ich bali, niektórzy podziwiali, jeszcze inni mdleli na ich widok. W końcu nie codziennie można spotkać tak przystojnych facetów, yaoistki miały wspaniałe widoki podczas lunchu i dłuższych przerw czy okienka. Na samym przodzie twarzami do starszych roczników stali nowi studenci. Po prawej mechanicy, obok elektrycy, mechatronicy i na samym końcu informatycy. Eunhyuk obserwował bacznie nowe mięso armatnie, aż do momentu kiedy zawiesił wzrok na słodkim chłopaku stojącym w pierwszej kolumnie. Informatyk – Cho Kyu Hyun z lekko opuszczoną głową i zakłopotaną miną, cóż jednym słowem... UROCZE. Eunhyuk nie mógł się powstrzymać, co roku szukał nowej ofiary i chyba w tym znalazł to czego chciał. W pewnym momencie jego zainteresowanie zauważył Donghae, który ułożył swoją dłoń na wewnętrznej części jego uda.
     -Co jest Hyukkie? Szykujesz coś?- spytał szeptem.
     -Wpadłem na świetny pomysł.- odparł ze złowieszczym uśmiechem.
     -Kochanie, ale ty co roku wybierasz sobie kozła ofiarnego do psychicznego znęcania się. To żadna nowość...-
     -Tym razem nie tylko ja będę miał zabawę. Od jutra zaczynam realizować plan.- powiedział I zaczął wtajemniczać swojego chłopaka.

      Następnego dnia kiedy Kyuhyun szukał sali od UTK natknął się na najstarszy rocznik. Czterech dużo większych I silniejszych od niego facetów chciało rzucić się na niego I skatować. Kyu nawet nie uciekał. Nie teraz to następnym razem – tego nauczył się w gimnazjum I szkole średniej.
     -Spieprzajcie od niego w tej chwili!- usłyszał Kyu, a ręka osiłka się zatrzymała zanim ten oberwał.
     -Wypad na wykłady tępe goryle, bo pożałujecie.- usłyszał ponownie, a zza zakrętu wyłonił się Eunhyuk.- Słyszeliście?! Czy może chcecie porozmawiać ze mną w bardziej właściwy sposób? - podszedł bliżej, a grupka poczęła się odsuwać. Legendarny Lee Hyuk Jae budził postrach w uczniach uniwersytetu. Jak kiedyś ktoś chciał się mu sprzeciwić to wylądował w ciężkim stanie w szpitalu, dlatego nikt więcej nie próbował, bo znał skutki takowej potyczki.
    -Lee... Nie... Nie trzeba. Już się zwijaliśmy.- powiedział pośpiesznie jeden I wszyscy ruszyli na zajęcia. Hyuk podszedł do pierwszorocznego I podniósł jego rzeczy.
     -Nic ci nie jest? - spytał starszy I podał chłopakowi notatnik kiedy ten się ogarniał.
     -Nie... mogłeś nic nie robić. Przyzwyczaiłem się już.- odpowiedział pośpiesznie I łapiąc książkę odwrócił się na pięcie.
     -Hej! Cho! Nie idź...- krzyknął nagle starszy. Kyu stanął wryty I nie wiedział co się dzieje. Skąd on wie jak się nazywam? Skąd... Przecież się nie...
     -Ty... znasz mnie? -spytał niepewnie.
     -Jestem w ostatniej klasie, znam tutaj każdego.-
     -Um... - tylko tyle usłyszał Eunhyuk od młodszego kolegi.  Nagle oboje usłyszeli kroki. Po schodach zszedł Donghae I zmierzał ku nim dość szybko.
     -To co? Idziemy w końcu na lunch?- spytał już w połowie drogi do swojego chłopaka.
     -Tak kochanie idziemy, ale zabierzemy ze sobą Cho okej?- odparł z dziwnym uśmiechem.
     -Dobrze, dobrze. - powiedział roześmiany I ruszyli do stołówki.

     Kyu jak zwykle musiał posilać się zdrową żywnością kiedy to chłopcy wzięli coś tuczącego. Jak mogli mieć tak wspaniale zbudowane ciała jedząc takie świństwa. Mniejsza... Młody informatyk o dziwo zaczął otwierać się przed czwartoklasistami, przestał odczuwać lęk czy stres. Śmiał się I czuł swobodnie z nowymi znajomymi. W końcu nie jest sam I ma z kim porozmawiać, nie musi martwić się o dostawanie batów – przy nich nic mu nie grozi. W pewnym momencie Eunhyuk zmienił temat I utrzymując znaczący kontakt wzrokowy z Donghae spytał Kyu wprost.
     -Słuchaj... Nie chciałbyś z nami pojechać do lasu? Wiem.. dziwnie to brzmi, ale często robimy takie wypady na spacery, piknik – ogólnie odpoczynek. Chłopcy tak owinęli sobie pierwszorocznego wokół palca, że zgodził się bez zastanowienia na propozycję nowych znajomych.
     -W jaki dzień chcecie jechać?- spytał pośpiesznie chłopak podnosząc się z krzesła, bo bardzo śpieszyło mu się do domu. Mimo, iż dziś opuścił część zajęć jakoś się nie przejął.
     -Wydaje mi się, że ten piątek będzie idealny.-odparł Donghae.
     -Okej, to widzimy się w piątek. Mam trochę roboty, więc tylko wtedy będę wolny.- rzucił tylko, sięgnął po torbę I pobiegł w stronę akademika.


     Nadszedł upragniony przez młodego informatyka dzień. Po zajęciach szybkim krokiem ruszył do swoich kolegów I pojechał z nimi samochodem Eunhyuka. Kiedy dotarli na miejsce wszystko wydawało się być okej, do pewnego momentu. W pewnej chwili Donghae przyparł Kyu do drzewa I agresywnie pocałował, a Eunhyuk zaczął się przyglądać ze swoim zboczonym uśmieszkiem. Pierwszoroczny przeraził się I próbował uciec, jednak na marne. Byli daleko od cywilizacji, nikt nie był w stanie usłyszeć jego krzyków. Nagle wylądował na ziemi za sprawą Hyuka, jego spodnie w oka mgnieniu zniknęły w gąszczu krzewów. Obaj studenci dorwali się do jego ciała, zbezcześcili go w tak okropny sposób. Bili I gwałcili w jednym momencie. Kyu jęczał z bólu, jęczał ze wstydu... Został upokorzony I mimo, że nikt tego nie widział czuł się okropnie. Czuł się jak tania dziwka, jego oczy zaszły łzami, dźwięki zrobiły się niewyraźne, a obraz zaczął rozmazywać. Oberwał tyle razy... jego świat powiła ciemność.

     Jak każdego ranka lasem wędrował Sungmin, który przygotowywał się do biegu na orientację w terenie. Kiedy wymijał kolejno drzewa I zbliżał się do swojego celu, potknął się I upadł na ziemię.
     -Co do...-szepnął, a kiedy się obrócił zamarł. Na ziemi wśród brudu  I masy zieleni leżał półnagi I poobijany chłopak. Nie zastanawiając się długo sprawdził czy oddycha, czy ma puls, czy w ogóle żyje. Tak... całe szczęście oddychał. Czym prędzej wziął go na ręce I zabrał do swojego domku letniskowego na skraju lasu. Chłopak odzyskał przytomność po kilku godzinach. Był w tym stanie całą noc, studenci nieźle potrafią dokopać człowiekowi. W pokoju panował półmrok, a w kominku ogień tańczył w rytm dźwięków gitary dochodzących z kanapy stojącej prawie w rogu.
     -Gdzie ja...- powiedział łamanym głosem I próbował się podnieść, ale był zbyt słaby na taki wyczyn. W jednej chwili Sungmin zerwał się z łóżka I szybkim krokiem podszedł do rannego.
     -Leż. Jesteś nieźle poobijany. Kto ci to zrobił?-
     -Ja... nie pamiętam... Nie pamiętam...-odparł I chwycił się za głowę.
     -A pamiętasz chociaż jak się nazywasz? Najwidoczniej masz zanik pamięci....-
     -Emm.... Kyu... Nazywam się Cho Kyu Hyun...-odpowiedział po dłuższej chwili namysłu.-Gdzie ja jestem?- spytał ponownie.
     -W moim drugim domu. Nikt tu nie zagląda, znalazłem cię w lesie. Nie wyglądałeś za ciekawie. Opatrzyłem twoje rany, ale masz obite kości I to dość poważnie, ale nie potrzeba tu lekarzy czy wyprawy do szpitala. Wydobrzejesz za jakiś czas, ale musisz odpoczywać. Ciekawe kto cię tak urządził... Zabiłbym skurwieli za takie incydenty.- powiedział I przyłożył Kyu rękę do czoła. -Masz gorączkę... Musiałeś się doprawić w lesie. Ciekawe ile tam byłeś... No nic. Dam ci lekarstwo. Leż tutaj.- dodał po chwili.
     -Ummm... dobrze... ale...- zawahał się Cho.
     -Ale co?- spytał chłopak spoglądając na niego swoimi sarnimi oczami.
     -Kim jesteś?-
     -Hah... Racja... Nie przedstawiłem się... Jestem Lee Sung Min.-odparł I wyszedł z pokoju. Zapanowała cisza, wspomnienia były widoczne jak przez mgłę, głowa pękała z bólu. Kyu ułożył się na prawy bok I zasnął.

     Minął tydzień odkąd Kyuhyun wylądował u Sungmina. Chłopcy zaczęli się świetnie dogadywać, Minnie troszczył się o młodszego, a Kyu coraz bardziej się do niego przywiązywał. Dalej nie odzyskał wspomnień, ale było mu dobrze tu gdzie się znajdował. Lubił przebywać ze starszym kolegą, droczył się z nim pomimo, iż nie wydobrzał jeszcze na tyle, by pozwolić sobie na fizyczne przekomarzanki, ale dalej próbował. W pewnej chwili Sungmin zaczął uciekać w stronę tarasu, a kiedy był na samej górze schodów Kyu złapał go I oboje polecieli na ziemię. Min wystraszył się, że młodszy zrobił sobie krzywdę, bo jeszcze nie wyzdrowiał. Całe szczęście wylądował na Sungminie I nie odczuł upadku.
     -Nic ci nie jest Hyunnie?-spytał pośpiesznie chłopak.
     -Nie... Nic...- odparł I lekko uniósł głowę. Ich oczy się spotkały, Kyu nie widział nigdy czegoś piękniejszego niż jego oczy. Lekko rozwarł usta z wrażenia, Sungmin spojrzał się na nie po czym oblizał dolną wargę I delikatnie pocałował młodszego. Odpowiedział na pocałunek bardzo chętnie, otworzył usta szerzej zapraszając język kolegi do tańca. Złączyli się w namiętnym pocałunku, w pewnej chwili starszy przerzucił młodszego na plecy I zawisnął nad nim nie odrywając od niego ust. Jego serce biło szybciej, podnieśli się z ziemi I zmierzali w stronę domku. Zniknęli w ciemności, która tam panowała.


      Następnego dnia oboje wypoczęci I po upojnej nocy ruszyli na miasto, może Kyu coś sobie przypomni. Tak powinno być, chociaż Minnie nie chciał tego. Chciał, aby młodszy chłopak został z nim. Zakochał się, po prostu się zakochał. W pewnej chwili znaleźli się koło uniwersytetu im. Parka. Kyuhyun odruchowo obrócił się, a jego wzrok utkwił w budynku. Analizował dokładnie każdy element, a kiedy nagle dojrzał zmierzających w ich stronę Hyuka I Hae zaczął mieć zawroty głowy. Wspomnienia zaczęły uderzać jego świadomość, świat zaczął się kręcić, upadł na ziemię. Sungmin szybko do niego podbiegł I zaczął wypytywać co się dzieje. Nagle za terenem uniwersytetu pojawiło się Eunhae. Kyu spojrzał na obu studentów z wielką nienawiścią I zawodem.
     -Pamiętam... Pamiętam ich... Byli ze mną w lesie, a potem zrobiło się ciemno... Bałem się... Tak bardzo się bałem...- wyszeptał, ale na tyle głośno, że mechanicy wiedzieli o co chodziło. Starszy widząc ich lekko przerażone miny zerwał się I rzucił do ich gardeł. Donghae poszedł na pierwszy ogień I dostał w prezencie mocnego kopa w żebra z półobrotu, to wystarczyło by odleciał na ogrodzenie I praktycznie po nim spłynął ledwo łapiąc oddech. Kiedy Min rozliczył się z nim, zabrał się za Eunhyuka. Karmił go serią ciosów raz po raz, Hyuk nie mógł zablokować wszystkich. Jego mostek, brzuch, krtań I nogi były atakowane. Kiedy tylko się odsłonił I nie przyuważył obrywał bardzo mocno, widać było, że długo nie pociągnie. Odskoczył na bok, z jego wargi strużką ściekała krew. No cóż, Sungmin starał się trochę zdeformować mu tą buźkę. Lee złapał swojego chłopaka I oboje uciekli.
     -Więc teraz pamiętasz?-spytał starszy I podszedł do kolegi.
     -Tak, pamiętam...-odparł I zagapił się na swoje drżące dłonie.
     -No to pora odprowadzić cię do domu... Ciekawe kiedy znowu się zobaczymy...- powiedział I wyraźnie załamał.
     -Wiesz...jeśli pogadam z rodzicami to zapewne mógłbym u ciebie zostać... Ale muszę chodzić na zajęcia.- rzekł z szerokim uśmiechem I pocałował chłopaka.
     -Byłoby wspaniale.-dodał uradowany I mocno przytulił Kyu.-Nigdy więcej nie pozwolę, by ktoś cię skrzywdził dongsaeng. Kocham cię Hyunnie...-
     -Ja ciebie też hyung... Ja ciebie też...-



______________________________________
~ hahahahah! <3 Wreszcie skończyłam to Su'Ju xD Miało być dłuższe, ale trochę pourywałam xd
TAG.. zła ja xD Biorę się za BangHima +18 i Arona z Minhyunem <3 ~ Kana

5 komentarzy:

  1. Biedny Kyu ;.; Zgwałcili go :o Nie no... Boskie ! Hahah xD Mam nadzieję, że jeszcze napiszesz coś o SuJu :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nareszcie doszłam do tego opo (pomijając to, że robiłam spoooore przerwy) ale mogę się pochwalić. Przeczytałam wszystko ^^ bez wyjątku. Byłabym okropna jakbym tego nie powiedziała: zakochałam się w tym blogu!! Piszesz duuuuuuuuużo lepiej ode mnie, aż mi wstyd że cokolwiek piszę, ale nie zrezygnuję. Będę się starała być tak dobra jak Ty! ... Co do tego opo to jest boskie :D Nawet jeżeli moje kochania (EunHae) byli tu dupkami to jest boskie i nic tego nie zmieni.
    Weny życzę i czekam na kolejne >^,^<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę że nie ja jedyna pomijałam niektóre opowiadania żeby przeczytać to :DD

      Usuń
  3. Hm.. dlaczego ja trafiłam na tego bloga dopiero teraz? No cóż.. pomijając ten fakt.. piszesz świetnie. Wciąga, i łatwo się czyta :) Mimo, że czytam dopiero drugie opowiadanie na twoim blogu to i tak już mi się podoba! Co do szota... Biedny Kyu.. :c Moi źli mężowie. Dlaczego go tak skrzywdziliście? :c Za to Min pokazał się ze swojej bohaterskiej strony ^^
    No nic... biorę się za dalsze czytanie ^^ Hwaiting!
    ____
    Zapraszam również do siebie ^^
    onelove-onelive-believe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Troszkę nie podobało mi się, że Donghae i Eunhyuk wyszli na takich skurwieli, ale i tak ekstra jak wszystkie Twoje inne shoty <3

    OdpowiedzUsuń