piątek, 31 maja 2013

Orgia Shinee / Taemin x Jonghyun (JongTae) Shinee

Tytuł:”Legalny.”
Bohaterowie: Lee Jin Ki (Onew); Kim Jong Hyun (Jonghyun); Kim Ki Bum (Key); Choi Min Ho (Minho); Lee Tae Min (Taemin)
Pairing: Taemin x Onew; Taemin x Key; Taemin x Minho; Taemin x Jonghyun; Jonghyun x Key
Gatunek: One shot, Rating NC-17 , Erotyka, Przemoc.
Zespół: Shinee





     Impreza w dormie Shinee powoli dobiegała końca, ludzie bawili się świetnie I długo nie zapomną tego wydarzenia. Taemin odprowadzał swoich gości do wyjścia, byli to najwytrwalsi, a mianowicie Tao I reszta bandy EXO. Onew stwierdził, że razem z chłopakami posprzątają. Tae pożegnał przyjaciół I wrócił do salonu pomóc w porządkach, lecz zastał tylko półmrok I znośny bałagan. Wszedł dalej, aby zapalić lampkę, ale to był chyba największy błąd w jego życiu. Jego uszy dobiegł dźwięk zamykanych drzwi.
     -Chłopaki? - Spytał I potknąwszy się o dywan poleciał w objęcia Jonghyuna. -Hyung... wy-wystraszyłeś mnie...- zająknął się spoglądając w oczy Dino, ten zaś uśmiechnął się kpiąco I rzucił go na kanapę. Z ciemności wyłonili się kolejno Onew, Key I Minho, który zacierał ręce z dzikim uśmiechem zdobiącym jego niegdyś uroczą twarz – teraz ten urok zabrało mordercze pożądanie. Wszyscy obeszli Tae I gapili się na niego, niczym na świeże mięso.
     -Chłopaki? O-o co wam chodzi?- Spytał się I znów zająknął, ale dalej na nich patrzył. Onew odchrząknął, w końcu zabierając głos.
     -Wiesz Minnie... Dziś skończyłeś 19 lat, więc jesteś jakby to powiedzieć... L-E-G-A-L-N-Y.-Przeliterował ostatecznie po czym wtrącił się Key.
     -Pora pobawić się jak na dużego chłopca przystało.- Na te słowa w Taeminie coś pękło. Czuł się osaczony przez swoich hyungów, nie wiedział co się dzieje, zaczęło kręcić mu się w głowie. Nagle pochylił się nad nim Jonghyun, którego odtrącił I skarcił Onew.
     -Najpierw ja się z nim zabawię. - Powiedział stanowczym głosem, na co reszta odsunęła się grzecznie I zaczęła obserwować. Jinki położył się na Taeminie I mocno przycisnął do kanapy po czym agresywnie zdarł z niego koszulkę. Pocałował go równie ostro, wpychając język do jego ust. Tae wyrywał się jak szalony, czuł się jak zwierze prowadzone na rzeź. Noga starszego wylądowała na jego kroczu, a kiedy ten zaczął go stymulować młodszy jęknął cicho. Minho oblizał usta I dalej patrzył z wielką ciekawością, zaś Jonghyun zaszedł Keya od tyłu I zaczął go dotykać, całować szyję. Wszyscy obserwowali lidera z maknae. Onew przyssał się do torsu Taemina, pozostawiał za sobą czerwone ślady. Kiedy lizał jego szyję, ten wił się pod nim szukając drogi ucieczki. Bał się, oni nigdy się tak nie zachowywali.
     -Czekaliśmy tak długo... - wydyszał podniecony.- Zbyt długo.-
     Nie było już odwrotu, został zaatakowany I nie umiał się obronić. W przerwach kiedy Onew zjeżdżał niżej na jego brzuch spoglądał na Jonghyuna, który zabawiał Keya. Dziewiętnastolatek od dawna był zakochany w starszym od niego Hyunie, marzył o nim, a teraz patrzył jak obmacuje innego I przygląda się temu okropnemu aktowi. Chciał zapaść się pod ziemię, kiedy Onew pozbył się jego spodni, a następnie bokserek. Błagał go żeby odszedł, ale na marne. Hyung był jeszcze bardziej zawzięty. Wtedy to pozwolił reszcie zbliżyć się do młodszego. Minho zrobił kilka kroków do przodu I uklęknął przy chłopaku. Gładził jego skórę opuszkami palców. Key pochylił się nad nim I pocałował w dość perwersyjny sposób. Jonghyun w dalszym ciągu trzymał się na dystans. Ciało Taemina zostało całkowicie zbluzgane ich czynami. Czuł się jak dziwka, z którą można zrobić wszystko... Jednak to wciąż było wbrew jego woli. Ten akt zasługiwał na srogą karę, której nie zapomną nigdy. Onew jako pierwszy odbył z Tae stosunek, potem napatoczył się Minho, następnie Key... Bezcześcili resztki czystości młodego I niewinnego chłopca. Dino nie był skory do takich zagrywek. W pewnej chwili, dość pewny siebie podszedł do kolegi, który leżał poturbowany na kanapie. Rozebrany, zmarznięty, przerażony, obolały... Łzy płynęły strużkami po jego dziecięcych policzkach, a oczy błyszczały niczym prawdziwe diamenty.
     -Jonghyun... - jego głos się łamał. Starszy złapał go za barki I delikatnie potrząsnął. Tae bał się, że I on... jego jedyna miłość go skrzywdzi.

     Maknae zerwał się z łóżka niczym błyskawica.
     -Minnie! Boże! Wystraszyłeś mnie! - Krzyknął Dino, łapiąc się za serce I odskakując do tyłu.
     -Hyung? - Spytał, ale jego głos był już normalny.
     -Płakałeś przez sen, martwiłem się... Nie chciałem żeby dręczyły cię koszmary... - odparł I usiadł na brzegu łóżka.
     -Więc... to był tylko sen?-
     -Tak Tae. To był tylko sen.- Upewnił go. Więc... to jest rzeczywistość... Moja bolesna rzeczywistość, w której Jonghyun jest nieosiągalnym dla mnie obiektem miłości. Kupidyn nieźle musi mnie nie trawić, skoro trafił moje serce... I kazał wybrać hyunga... Rozmyślania zadręczały zranione serce Taemina. Obrazy ze snu ciągle mąciły w jego poglądzie na świat. To tylko sen... To tylko se... Myśl nie doszła do końca, gdyż jego usta zostały zaatakowane przez delikatne wargi starszego. Dość nieśmiały pocałunek zagościł w tym dniu... złożony na nim...
     -Jjong... - wyszeptał młodszy w jego usta.

     -Już nic nie mów... Nie pozwolę więcej, byś płakał przez głupie sny Minnie... - szepnął I pogładził go po policzku, wycierając łzę. Łzę, która pierwszy raz była zwiastunem szczęścia. Prawdziwego szczęścia, które nawiedziło serce I duszę maknae. Zasnęli w swoich objęciach.

6 komentarzy:

  1. Orgie shinee, zniszczyłaś mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie no po prostu nie mogę xD
    Czytam i takie '' że co? eee... ale i tak extra ' :P
    Dopiero wpadłam na twojego bloga i to jest pierwszy one shot który przeczytałam ale muszę przyznać że masz talent!

    OdpowiedzUsuń
  3. No trzeba przyznać, ze ciekawe ma sny taeminek ^^ a jongi jak dla mnie trochę za słodki mimo to fajne opo :)

    OdpowiedzUsuń